Od Nowego Roku Brexit formalnie wszedł w życie. Dla wielu branż, w tym logistyki, oznacza to szereg zmian. Nic więc dziwnego, że pojawiły się liczne problemy. Jak pierwszy miesiąc funkcjonowania logistyki po Brexicie ocenia Grupa CSL?

Spis treści:

  1. Wielka Brytania nie była gotowa na Brexit
  2. Dzięki „Grupie Brexitowej” CSL radzi sobie z nowym systemem działania w kontekście zmian w Wielkiej Brytanii
  3. Więcej administracji, wyższe ceny

Wielka Brytania nie była gotowa na Brexit

Zmiany są wielkie – zarówno pod kątem podatkowym jak i administracyjnym. Pierwszy miesiąc Brexitu to próba odnalezienia się w nowej sytuacji i problem ten dotyczy zarówno Wielkiej Brytanii jak i krajów z którymi Zjednoczonej Królestwo prowadziło wymianę handlową.

– Po pierwszym miesiącu mogę powiedzieć, że Wielka Brytania nie była przygotowana na Brexit. Zmiany są ogromne i o ile pewne rzeczy w zakresie logistyki są proste, tak przygotowanie klientów do warunków współpracy przy eksporcie i imporcie jest zupełnie nowym, często bardzo trudnym zadaniem. Klienci przygotowali się do pewnego systemu działania, który teraz działać będzie już zupełnie inaczej. Musimy liczyć się ze wzrostem kosztów wymiany handlowej oraz zwiększoną biurokracją, która będzie dotkliwa dla firm zajmujących się rozliczaniem oraz podatkami – mówi Laura Hołowacz, Prezes Grupy CSL.

Dzięki „Grupie Brexitowej” CSL radzi sobie z nowym systemem działania w kontekście zmian w Wielkiej Brytanii

Wielka Brytania nie jest już członkiem Unii Europejskiej. Nie ma zaskoczenia w tym, że Brexit doszedł do skutku. Jednak jego formuła „rzutem na taśmę” powoduje, że po nowym roku nastąpił wielki chaos w relacjach handlowych i gospodarczych. Rykoszetem dostało się również logistyce. Niemal do ostatniego momentu nie było wiadomo, jak będą wyglądać nowe relacje gospodarcze, w tym przekraczanie granicy, opłaty celne, pozwolenia czy rozliczenia podatkowe.

Jak mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz chaosu w tym temacie jest mnóstwo. Tylko sprawnie działające przedsiębiorstwa, które od dawna przygotowywały się na Brexit, są w stanie dynamicznie sprostać operatorom zajmującym się importem i eksportem z i do Wielkiej Brytanii.

– Grupa CSL wypracowała swoje mechanizmy działania w relacjach z Wielką Brytanią. Mamy procedury dla klientów zarówno pod kątem celnym jak i podatkowym. Od jesieni 2020 przybyło trzech klientów, a rozmawiamy z kolejnymi. Zostali oni poniekąd „porzuceni” przez firmy, które obsługiwały ich dotychczas, a stwierdziły, że meandry nowego systemu handlowego są zbyt trudne do opanowania w tak szybkim tempie. My również wszystkiego się uczymy, ale powołana przez CSL Grupa Brexitowa od kilku miesięcy przygotowywała się na różne scenariusze Brexitu. Wdrażamy więc w życie ustalenia jednego z analizowanych wariantów. Jesteśmy krok do przodu – mówi Laura Hołowacz, Prezes Grupy CSL.

Więcej administracji, wyższe ceny

Po miesiącu faktycznego Brexitu trudno mówić o podsumowaniach i prognozach, ale można mówić o wrażeniach, a te nie są najlepsze.

– Jestem zaniepokojona gospodarczym losem Wielkiej Brytanii. Brexit i Koronawirus to jest duet morderczy dla brytyjskiej gospodarki. Nie jestem przekonana czy efektem tych dwóch sytuacji nie będzie poważna recesja – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Konsekwencje Brexitu będą bolesne dla mieszkańców Wielkiej Brytanii, ale i dla gospodarki w całej Unii Europejskiej:

– Ceny pójdą mocno w górę, bo taryfy towarowe nie zostały kompletnie wynegocjowane i są duże różnice w porównaniu z tymi, które obowiązywały do tej pory. Brytyjczycy odczują Brexit w swoich kieszeniach. Do tego postoje na granicach, nowe zobowiązania celne, brak odpowiednich procedur dla przewoźników. Jestem pewna, że będzie to skutkowało wzrostem cen oraz zmniejszeniem zainteresowania obrotem handlowym z Wielką Brytanią. Zmieniły się wszystkie zasady i na pewno ten pierwszy czas, będzie czasem próby dla brytyjskiej administracji – mówi Prezes Laura Hołowacz.

Czy polskie firmy mogą w całej tej sytuacji szukać swoich szans na rozwój?

– Polska jako wielki producent ma dużą szansę na przejęcie pewnych rynków. Jestem przekonana, że będziemy wysyłać do Wielkiej Brytanii więcej towarów. Dla Grupy CSL to jest szansa, bo wiele firm logistycznych jest nieprzygotowanych do obsługi klientów spoza Unii Europejskiej. Jesteśmy w bieżącym kontakcie z Krajową Administracją Skarbową, Polską Izbą Spedycji i Logistyki oraz naszymi partnerami z Wielkiej Brytanii. Spodziewam się w 2021 rozwoju na tym rynku dla naszej grupy, choć oczywiście dla całej gospodarki lepiej byłoby, gdyby do Brexitu nie doszło – dodaje Prezes Laura Hołowacz.

Źródło: mat. prasowe
Share.

Zostaw komentarz