Co z handlem w niedziele? Emilewicz: Za wcześnie by o tym mówić

Co z handlem w niedziele? Emilewicz: Za wcześnie by o tym mówić

Trwa dyskusja na temat możliwości zniesienia zakazu handlu w niedziele. Jednak rząd, ustami wicepremier Emilewicz szybko ją ucina. – Uważamy, że jest za wcześnie, by wracać do dyskusji o handlu w niedzielę – powiedziała w trakcie internetowej sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

W trosce o gospodarkę

Organizacje branżowe oraz ekonomiści zachęcają rząd do czasowego zawieszenia, a nawet likwidacji, zakazu handlu w niedziele. Tłumaczą to kwestiami ekonomicznym, jak i względami bezpieczeństwa. Zdaniem ekspertów ponowne otwarcie sklepów w niedziele pozwoliłoby rozładować kolejki oraz stworzyć miejsca pracy.

 – Osoby, które straciły pracę w wyniku kryzysu wywołanego COVID-19, mogłyby znaleźć ją u nas w handlu. Rząd walczy o każde miejsce zatrudnienia, więc powinien rozważyć naszą prośbę – mówi Renata Juszkiewicz z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Rząd nie chce niedzielnego handlu

Wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz w trakcie internetowej sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego mówiła o ewentualnych zmianach. Według niej „jest jeszcze za wcześnie”, by ponownie otworzyć sklepy w niedziele.

– Uważnie obserwujemy ruch klientów w sklepach, nowe nastroje konsumenckie; uważamy, że jest za wcześnie, by wracać do dyskusji o handlu w niedzielę – powiedziała wicepremier Jadwiga Emilewicz.

Szefowa resortu rozwoju zwróciła uwagę, że Polacy w czasie pandemii zmienili swoje przyzwyczajenia konsumenckie. – Patrzymy, jak zwiększył się handel w internecie – mieliśmy go na poziomie 5-6 proc. przed pandemią, w ciągu pięciu tygodni wzrósł do poziomu 20 proc., więc pojawiają się nowe nastroje konsumenckie – zauważyła.

Emilewicz nie wyklucza jednak, że w przyszłości wróci handel w niedziele. Wiele zależy od stanu naszej gospodarki.

– Obserwujemy gospodarkę, zobaczmy co się wydarzy po miesiącu odmrożenia, w jakim będziemy punkcie, czy nie wrócimy do dyskusji o niedzielach – dodała wicepremier.

Związkowcy są na „nie”

Pomysł wznowienia handlu w niedziele nie podoba się związkowcom z „Solidarności”. To właśnie m.in. za jej sprawą wprowadzono obowiązujące przepisy.

Jarosław Lange, zastępca przewodniczącego wielkopolskiej „Solidarności” mówi otwarcie: nie ma zgody na handel w niedziele. W ten dzień pracować mogą wyłącznie przedsiębiorcy i właściciele sklepów, ale nie pracownicy.

W podobnym tonie wypowiada się Piotr Adamczak, przewodniczący związkowej „Solidarności” w sieci Biedronka. Jak zauważa „dobowe przerwy na wypoczynek zostały skrócone z 11 do 8 godzin”. – Pracownicy są przemęczeni, pracują po 12 godzin na dobę. Odebranie im wolnej niedzieli nie wchodzi w grę – mówi związkowiec.

Nie zgadza się on również z argumentem, że dodatkowy dzień w handlu oznacza wzrost zatrudnienia.

 – Pracy mamy tyle samo, co przed kryzysem. Spadki obrotów są odczuwalne jedynie w sklepach, które znajdują się w galeriach handlowych. Pracodawca nie przedłuża umów z osobami, które miały umowy na czas określony. Ich obowiązki są dzielone pomiędzy tych, którzy nadal pracują – tłumaczy Adamczak.

Źródło: money.pl
Fot. Wikimedia/Maciek82301
Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *