Leszek Balcerowicz krytykuje rząd: To jest PRL

Leszek Balcerowicz krytykuje rząd: To jest PRL

Były minister finansów był gościem programu „Express Biedrzyckiej”, w którym krytykował rząd Prawa i Sprawiedliwości. – Jesteśmy bliżej Grecji niż Niemiec. (…) To jest PRL – mówił prof. Leszek Balcerowicz.

„To jest PRL”

Były wicepremier w rządach Tadeusza Mazowieckiego oraz Jana Bieleckiego tłumaczył, że zła polityka gospodarcza państwa może doprowadzić do katastrofy. Pesymistyczny scenariusz zakłada, że gospodarka rozwija się tak wolno, że przestanie doganiać państwa zachodnie.

– Wtedy kraje nawet się cofają, jak Grecja (…) stoimy przed wyborem między demokracją i uczciwą konkurencją polityczną a państwem, w którym prawo służy partii. To jest PRL. Ja nie mówię, że my już mamy PRL, ale że wszystkie sztandarowe reformy PiS prowadzą właśnie w tym kierunku – mówił Balcerowicz.

Były polityk, a obecnie Przewodniczący Rady FOR zauważa, że „bywają takie osoby, które są zafiksowane tylko na władzę”. Wyjaśnia, że metody działania takich osób są proste i niezwykle skuteczne.

– Przy pomocy agresywnej propagandy, rozdawnictwa i przede wszystkim trzeciego narzędzia: przejmowania prokuratury, ataków na sądy i zastraszania. Jeśli nie chcemy do tego dopuścić, musimy się mobilizować w sposób zorganizowany – wylicza ekonomista.

Rząd kłamie

Leszek Balcerowicz uważa, że rząd Mateusza Morawieckiego ukrywa prawdziwy stan finansów państwa. Jego zdaniem „jesteśmy bliżej Grecji niż Niemiec” i w tym kierunku zmierza polityka rządu.

– Nie mogą oszukiwać Unii Europejskiej i to, co pokazują w ramach sprawozdawczości odbiega od tego co jest pokazywane na użytek krajowy (…) jesteśmy bliżej Grecji niż Niemiec. Co zrobili Grecy tuż przed katastrofą finansową? Rozdawali 13., 14. i 15. emeryturę. To co teraz rozdaje pan Andrzej Duda, to jest rozwiązanie greckie (…) mamy taką kombinację białorusko-greckiej propagandy w wykonaniu obecnego prezydenta – dodaje prof. Balcerowicz.

Źródło: se.pl
Fot. Wikimedia/Ralf Lotys (Sicherlich)
Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *