Nowoczesna medycyna estetyczna

Nowoczesna medycyna estetyczna

Każdy z nas zdaje sobie sprawę z upływu czasu, a na proces starzenia się skóry niestety nie mamy wpływu. Prawidłowa dieta oraz aktywny tryb życia są oczywiście bardzo ważne, ale one nie wystarczą, aby zatrzymać młody wygląd na dłużej. Więc co można zrobić, żeby opóźnić starzenie się skóry i dłużej cieszyć się młodością? Odpowiedzią jest medycyna estetyczna, która z roku na rok zyskuje na popularności. 

Najpopularniejsze zabiegi medycyny estetycznej 

Dzięki współczesnej medycynie estetycznej mamy nie tylko możliwość poprawienia swojego wyglądu, wygładzenia zmarszczek czy korektę blizn. Medycyna estetyczna oferuje też całą serię zabiegów, które poprawiają wygląd oraz jędrność skóry. Jakie są najpopularniejsze zabiegi?

  1. Botoks – to jeden z najpopularniejszych zabiegów, znany chyba każdemu. Botoks to inaczej toksyna botulinowa, która wstrzyknięta, powoduje wygładzenie zmarszczek mimicznych. Zabieg ten polega na wstrzyknięciu preparatu w wybrane miejsce na twarzy, odbywa się bez znieczulenia, a jego efekty utrzymują się ok. czterech miesięcy. 
  2. Wypełnianie ust kwasem hialuronowym – każda kobieta marzy o pięknych i kształtnych ustach, jednak nie każda została nimi obdarowana z natury. Dlatego zabieg ten jest tak popularny, ponieważ umożliwia nie tylko poprawę kształtu ust, ale również ich rozmiar. Wypełnienie ust kwasem hialuronowym może być przeprowadzone u osób w każdym wieku. 
  3. Osocze bogatopłytkowe – zabieg ten, inaczej nazywany wampirzym liftingiem, jest jednym z najbezpieczniejszych zabiegów medycyny estetycznej. Polega on na podaniu pacjentowi osocza bogatopłytkowego, które wspiera powstawanie nowego kolagenu, dzięki czemu skóra staje się bardziej elastyczna, napięta i lepiej ukrwiona. Osocze potrzebne do zabiegu pobierane jest z krwi pacjenta.  

Ciesz się pięknym uśmiechem przez długie lata 

Nawet jeżeli dbamy o nasze zęby we właściwy sposób, to jednak z wiekiem stają się one coraz słabsze, aż w końcu zaczynają się ruszać i wypadają. Taka kolej rzeczy, ale możemy temu zapobiec i zdecydować się na jeden z zabiegów stomatologii estetycznej, dzięki któremu będziemy mogli cieszyć się pięknym uzębieniem przez lata. Dowiedz się więcej i sprawdź serwis https://www.neodentica.pl/.

Stomatologia estetyczna – na jakie zabiegi ludzie najczęściej się decydują? 

  1. Implanty zębowe – są wszczepiane do kości, a zabieg przeprowadzony jest w znieczuleniu. Implanty stomatologiczne są o wiele bardziej trwałe od naturalnych zębów oraz mniej podatne na próchnicę. Jest to też świetne rozwiązanie na uzupełnienie ubytków.  
  2. Korony zębowe – zabieg staje się coraz popularniejszy i wykonują go nie tylko osoby, które mają problemy z uzębieniem, ale również ci, którzy chcą tych problemów uniknąć w przyszłości. Jak? Korona przykrywa cały ząb, osłaniając go i tworząc barierę przez którą nie przedostają się żadne szkodliwe substancje. Stosuje się je również do rekonstrukcji zębów lub w celu ochrony zęba martwego, który po leczeniu kanałowym jest bardziej podatny na uszkodzenia. Dobrze wykonane korony będą służyć nawet przez 15 lat. 
Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak wybrać modny i stylowy stolik pod telewizor?

Jak wybrać modny i stylowy stolik pod telewizor?

Wydaje się, że niektóre meble bardzo szybko odchodzą do lamusa. Przestają być we wnętrzach potrzebne lub są zastępowane przez inne rodzaje wyposażenia. Mogło się wydawać, że gdy tylko nastała moda na podwieszane telewizory – szafka pod TV przestanie być już potrzebna. Nic bardziej mylnego, bo stolik RTV i podobne mu dodatki to coś, co wciąż gości w naszych salonach.

Stolik pod TV – czy warto go mieć?

Wygoda i funkcjonalność związana z posiadaniem tego rodzaju mebla sprawiła, że zamiast pozbywać się go z naszych wnętrz – szukamy coraz to ciekawszych form i wzorów. Stolik RTV lub szafka sprawdzi się zarówno w pomieszczeniu, w którym mamy podwieszamy telewizor, jak i w tym, w którym korzystamy z klasycznego rozwiązania, czyli ustawienia ekranu na stabilnej podstawie.

Często jest to po prostu część kompletu mebli – stolik TV lub szafka pasują do posiadanego regału, komody czy barku. Niekiedy jest też pojedynczym, samodzielnym elementem, którego po prostu potrzebujemy. Może być zarówno wyposażeniem wnętrza, które posiada otwarte półki, jak i dodatkowym miejscem do przechowywania z zamykanymi przegródkami. Co mogą one pomieścić? Najpewniej filmy oraz płyty CD. Czasami są to również winyle, gry czy dodatkowe okablowanie, które jest niezbędne do podłączenia innych sprzętów.  Stylowe i modne szafki pod TV znajdziesz przede wszystkim na stronie https://zona-design.pl/meble/stoliki-tv/.

Szafki pod telewizor – nowoczesne rozwiązania

Jako że potrzeby konsumenta stale się zmieniają, tak samo nowoczesne stoliki RTV musiały dopasować się do nowych wymagań klientów. Dzisiaj jest to nie tylko mebel, na którym możemy postawić nasz telewizor, ale także wszelkie inne sprzęty, których przecież nie brakuje w naszym domu. W końcu zależy nam zarówno na dobrej jakości obrazu, jak i dźwięku.

Kino domowe składa się z wielu elementów, które należy rozstawić w odpowiednich miejscach. Jednak to wciąż nie wszystko – dużą popularnością cieszą się konsole. Muszą pozostawać w zasięgu naszego wzroku i kontrolera, dlatego najczęściej zajmują zaszczytną pozycję tuż pod ekranem.

Jak więc sprawić, aby szafka pod TV sprzyjała graczom i koneserom dobrego kina? Niektóre modele zostały zaprojektowane w taki sposób, aby na co dzień możliwe było proste i łatwe ukrycie sprzętów oraz towarzyszącego okablowania. Fronty na zawiasach sprawiają, że można otworzyć je w dowolnej chwili.

Nowoczesna szafka RTV – jak ją wybrać?

Zanim zdecydujemy się na zakup modelu, który rzeczywiście wpadł nam oko – sprawdźmy najpierw, czy rzeczywiście spełnia on nasze wymagania. Czy posiada odpowiednią ilość miejsca do przechowywania? Czy nie zastawia kontaktów lub innych, równie ważnych elementów, do których musimy mieć stały dostęp? Popularne ostatnio nowoczesne stoliki RTV to często niskie, szerokie komody, które wykonane są z drewna lub materiału imitującego ten naturalny surowiec. Ich podstawę stanowią metalowe stelaże, które sprawiają, że jest to doskonały dodatek do wnętrz nie tylko nowoczesnych, ale także tych urządzonych w stylu loftowym bądź industrialnym.

Projektowane aktualnie szafki raczej nie przypominają już tych prostych, nieco zbyt kanciastych mebli sprzed kilkudziesięciu lat. Są nie tylko tworzone po to, aby być funkcjonalnym wyposażeniem, ale posiadają także takie unowocześnienia, jak choćby podświetlane półki. Wygląda to spektakularnie, a już zwłaszcza wtedy, gdy mowa o wpasowanych, szklanych dodatkach.

Szafka pod TV a mały metraż

Czy w przypadki niewielkiego metrażu warto rezygnować z szafki pod TV? Zalecane są dwa rozwiązania – aby dodatkowo nie przytłoczyć wnętrza wielogabarytowym meblem, można wybrać wariant na cienkich, wyższych nóżkach. Jest to znany trick, który pozwala wizualnie powiększyć pomieszczenie. Jeżeli mamy w zasięgu wzroku wolną przestrzeń podłogi – wydaje nam się, że pokój jest większy.

Kolejną alternatywą jest wybór bardzo dużej i niezwykle pojemnej szafki, która pomieści znacznie więcej niż tylko kolekcję filmów czy sprzęt grający. Może być tam także ukryta dodatkowa półka na książki, dokumenty, albumy ze zdjęciami czy porcelanowa zastawa. Dzięki temu możemy zrezygnować z innych mebli, takich jak niewielka komoda czy wąski regał.

Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Na co tak naprawdę masz wpływ?

Na co tak naprawdę masz wpływ?

Bardzo często słyszę, jak ludzie narzekają na rzeczy, na które zupełnie nie mają wpływu. To zabiera im sporo czasu i energii.

Na przykład… w biznesie można narzekać na klientów.

Albo na dostawców. Na hurtownie. Na banki. Na aplikacje. Na sytuację. Na bieżącą rzeczywistość. Na to, że takie a nie inne mamy czasy. Na cokolwiek jeszcze sobie wymarzysz.

Tak naprawdę możesz znaleźć setki rzeczy, spraw, osób, na które możesz narzekać. Jednak cały sekret w tym, żeby przestać marnować czas i energię na to, na co absolutnie nie masz wpływu.

Bo zastanówmy się… co Ci z tego, że coś jest nie tak, jak chcesz, żeby było?

Narzekanie i koncentrowanie się na problemie, z którym nic nie możesz zrobić przynosi straty.

Nie wiedziałaś? Wydawało Ci się zapewne, że tylko zostajesz w miejscu. Nie. Cofasz się. Marnujesz czas i siły. Bo widzisz…

Każde działanie do czegoś prowadzi

To, że wydaje Ci się, że coś nie przynosi rezultatów, to nie do końca prawda. Wszystko, absolutnie wszystko prowadzi do jakichś rezultatów. Jeśli skupisz się na niewłaściwych działaniach, po prostu otrzymasz rezultaty, których nie chcesz.

Dlatego proponuję…

Skup się na tym, na co masz wpływ

Tylko wtedy możesz cokolwiek zmienić. Mam na myśli „na lepsze”.

Skupienie się na tym, na co masz wpływ automatycznie też zmotywuje Cię do działania. Zamiast narzekać i wiecznie blokować się, bo coś jest nie tak, jak chcesz, zaczniesz wreszcie robić coś, żeby było dobrze.

Ja na przykład choruję na cukrzycę typu 1. To jest choroba nieuleczalna, więc nie mam wpływu na to, że na nią choruję. Owszem, mogę siedzieć i narzekać, jak bardzo cukrzyca utrudnia mi życie (bo mimo, że dostępna jest już zaawansowana technologia, ułatwiająca lepszą kontrolę choroby, ciągle jednak choroba wpływa na codzienne funkcjonowanie). Mogę też roztrząsać dlaczego zachorowałam (choć do dziś nie wiadomo, co jest przyczyną cukrzycy typu 1). Jednak to są rzeczy, na które nie mam wpływu.

Mam za to wpływ na to, jak wyglądają moje poziomy cukru. Mam wpływ na to co jem, ile ćwiczę i ile insuliny biorę. To są jedyne czynniki, na które mam wpływ. Dlatego na nich się właśnie koncentruję. Nie marnuję czasu ani energii na narzekanie, jak to strasznie mi źle z moją chorobą.

A w biznesie? Na co mam wpływ?

Na ilość pracy, którą wkładam w moją firmę.

Na to, czy pracuję nad sobą, żeby się rozwijać, żeby stawiać czoła nowym wyzwaniom.

To ode mnie zależy, co myślę (serio – nikt nie może Ci narzucić tego, co masz myśleć, to jest bardzo uwalniająca informacja, kiedy sobie uświadomisz, że w tym aspekcie naprawdę możesz wszystko!).

Mam wpływ na ceny, jeśli prowadzę własną firmę.

Mam wpływ na to, co robię i jak komunikuję się z klientami, czy współpracownikami.

Absolutnie nie mam wpływu na innych ludzi. Ani oni na mnie. Mogę za to decydować o tym, jak zareaguję na to, co od nich usłyszę, albo na ich działania. I czasami reaguję fatalnie. Na hejterów, maruderów i innych mądrali. Ale to ciągle moja odpowiedzialność, jeśli się dołuję lub wściekam.

Mam wpływ na cele, które sobie wyznaczam i na to, czy je realizuję.

Jak widzisz na wiele rzeczy mam wpływ. Ty także.

Dlatego skup się na tym, co możesz zmieniać, modyfikować, ulepszać

Zachowaj na to swoją energię, zamiast na narzekanie i szukanie usprawiedliwień czy wymówek.

Zobaczysz, jak szybko poczujesz różnicę, jeśli chodzi o efekty Twoich działań.

 

Skomentuj

3 Komentarze

  1. Lubię czytać twoje wpisy. Motywują mnie do działania. Sama próbuję odnaleźć własną drogę w biznesie. Mam nadzieję, że mi to się w końcu uda. 🙂

  2. Obecnie największy wpływ mamy własnie sami 🙂 wszystkie decyzje i rozwiązania. Dlatego nie warto bać się tylko próbować nowych możliwości.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Planowanie – dlaczego musisz natychmiast przestać?

Planowanie – dlaczego musisz natychmiast przestać?

Planujesz? Świetnie! Pod warunkiem, że planowanie zajmuje Ci mniej czasu, niż faktyczne działanie.

Nie można działać bez planu. Ale doskonale wiem, że mnóstwo osób nigdy nie przekracza granicy, między planowaniem i działaniem.

Poniżej przedstawię Ci kilka dobrych powodów, dla których powinnaś natychmiast porzucić planowanie i od razu przystąpić do działania.

 

Powód nr 1 – rok 2019 już trwa

Pewnie nie zdążyłaś jeszcze na dobre się rozkręcić. Ale czasu nie zatrzymasz. Ostatnio mam nawet wrażenie, jakby świat przyspieszał, Ziemia kręciła się szybciej, a kalendarz gdzieś gubił swoją objętość.

Jeśli nadal tkwisz z kartką i ołówkiem w ręku, rysujesz, nakreślasz, planujesz, ale jeszcze nic nie zrobiłaś w kierunku realizacji Twoich celów na 2019 rok, one już Ci uciekają.

Planowanie jest cudowne. Siedzisz i rozmyślasz, jak pięknie będzie, kiedy już osiągniesz to, o czym właśnie fantazjujesz. Nie boli, bo jest Ci ciepło, przyjemnie, masz przy sobie kubek z kawą i nikt Cię nie ocenia. Nie ma szans, żebyś poniosła porażkę, bo przecież… wszystko jest dobrze ukryte przed całym światem. Możesz tak planować całymi godzinami, całymi dniami, tygodniami, a nawet… latami.

Tymczasem życie ucieka. Tymczasem ktoś inny gdzieś obok powiedział „dość”. Odłożył ołówek, notes i wszystkie te piękne wizje. I po prostu zaczął działać. Nie jutro, nie wtedy, kiedy będzie dobry moment, ale właśnie teraz. Bo teraz jest najlepszy moment na działanie.

Powód nr 2 – świat bardzo szybko się zmienia

Jeśli utkniesz na etapie planowania (na przykład Twojego pomysłu na biznes) może się okazać, że to, co wymyśliłaś jest już nieaktualne. Możesz stracić mnóstwo czasu.

I absolutnie nie namawiam Cię do rzucania się na głęboką wodę i bezmyślnego zakładania firmy, której nie przemyślałaś i nie zaplanowałaś. Po prostu po etapie planowania musi przyjść czas na działanie. Problem pojawia się wtedy, kiedy to działanie nigdy nie następuje.

Jeśli chcesz z sukcesem prowadzić firmę, bardzo ważną sprawą jest szybkie reagowanie na zmiany. Jeśli spędzisz 2 lata na planowaniu Twojego biznesu i będzie to jedyne działanie z Twojej strony, może się okazać, że się spóźniłaś.

Powód nr 3 – wróg w Twojej głowie

To wbrew pozorom bardzo ważny powód, żeby natychmiast przestać planować.

W Twojej głowie siedzi niezwykle wydajny mechanizm, wyposażony w super moce i pragnący zniszczyć Twoje wielkie marzenia. Serio. I to nie jest żaden Obcy. To Twój własny mózg.

Twój własny mózg sabotuje Cię na każdym kroku, wymyślając wymówki i snując czarne scenariusze. To on podpowiada Ci te wszystkie nieszczęśliwe zakończenia, snuje wizję końca świata i każe Ci żyć w ciągłym strachu przed tym, co mogłoby się wydarzyć, gdybyś była na tyle nierozsądna, żeby wychylić nos spod ciepłej kołdry i ruszyć w świat ze swoim pomysłem. To on każe Ci uważać na wszechobecne zagrożenia, obawiać się reakcji innych ludzi i siedzieć cicho tam, gdzie akurat jesteś.

To wszystko dla Twojego dobra i bezpieczeństwa.

Tyle, że Twój mózg… po prostu nie nadążył za rozwojem świata. Ma nieaktualną bazę danych, według której ciągle wypatruje niedźwiedzi, tygrysów szablozębnych i innych strasznych stworzeń.

Naprawdę nie musisz go słuchać. 

To tak, jakby wprowadził się do Twojego domu jaskiniowiec. Twój mózg zachowuje się dokładnie w taki sposób. Wyobraź sobie, jak jaskiniowiec zareaguje na dzwonek telefonu. Albo na live’a na Facebooku, albo na fakt, że masz występować publicznie przed 1000 osób. Ucieknie? Wpadnie w panikę? No to zobacz, jak podobnie reaguje Twój mózg.

Dlatego im dłużej trzymasz go w bezpiecznej szafie planowania, tym dłużej on będzie cieszył się ciepłem i spokojem, jaki tam panuje.

Jeśli będziesz wiedziała, co cię czeka ze strony Twojego sabotażysty, kiedy wytargasz go z tej szafy, łatwiej Ci będzie przygotować się i po prostu przetrwać ten moment buntu z jego strony.

Pamiętam, jak strasznie bałam się reakcji bliskiej mi osoby na moją ważną życiową decyzję o przeprowadzce. Rozmawiałam wtedy z kimś na tyle rozsądnym, kto zapytał: „co się stanie, kiedy jej powiesz?”. Wiedziałam, co się stanie. Panika, obrażanie się, fochy, wymyślanie wszelkich możliwych czarnych scenariuszy, próby szantażu emocjonalnego, żebym tylko nie robiła „głupstw”.

„No to już wiesz, co Cię czeka, więc możesz iść i powiedzieć o swojej decyzji” usłyszałam. I rzeczywiście tak było. Wiedziałam, co mnie spotka, mogłam więc ze spokojem to przeczekać.

Twój mózg zacznie panikować, kiedy zaczniesz robić nowe rzeczy. Kiedy porzucisz wieczne planowanie na rzecz faktycznego działania będziesz czuła się niekomfortowo.

Teraz już o tym wiesz, możesz więc spokojnie przystąpić do działania. Wiesz, co Cię czeka, wiesz, że to nie będzie komfortowe, ale równocześnie wiesz, że to nic takiego, z czym nie mogłabyś dać sobie rady. Po prostu przeczekaj to. Jak fochy panikującego jaskiniowca, który po prostu boi się tego, czego nie zna i nie rozumie.

 

Powód nr 4 – strach będzie z Tobą przez cały czas

Wiele osób nie realizuje swoich celów, ponieważ myślą, że zaczną je realizować, jak już przestaną się bać. Tylko problem w tym, że strach nie znika. Cokolwiek byś nie robiła, on będzie z Tobą w całym procesie planowania.

Dopiero działanie pozwoli Ci go zagłuszyć. Nawet nie zlikwidować, ale po prostu uciszyć na tyle, żebyś mogła spokojnie zająć się tym, co ważne.  Żeby już Cię nie powstrzymywał i nie paraliżował. W miarę, jak będziesz działać, on będzie się zmniejszał.

Kiedy zobaczysz, że coś, czego tak panicznie się bałaś, tak naprawdę poszło gładko, spojrzysz na swój strach z innej perspektywy, pod nieco innym kątem, trochę z góry. A jak patrzymy na coś z góry, wydaje się mniejsze.

I tak, jak pisałam wczesnej, kiedy masz świadomość, że strach będzie obecny, nie musisz się już bać, wiesz, co Cię czeka, wiesz, że to nic takiego, możesz już zabrać się do działania.

Jeśli wciąż uważasz, że Twój plan nie jest idealny – zobacz nagranie Kamili Rowińskiej o tym, jak skutecznie wyznaczać swoje cele. Najlepiej bez odkładania na lepszy moment. Bo lepszego momentu nie będzie. Najlepszy moment jest teraz.

Skomentuj

1 Komentarz

  1. Coś w tym jest, ja nie wybiegam za bardzo w przyszłość, raczej skupiam się na planowaniu z dnia na dzień, żeby móc pracować efektywniej. Takie planowanie na pewno pomoże w osiąganiu zamierzonych celów, ale nie ma sensu zastanawiać się, co będziemy robić na przykład za 5 lat, życie bywa przewrotne.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Gadżety kobiety – dlaczego warto pisać piórem?

Gadżety kobiety – dlaczego warto pisać piórem?

Wydawałoby się, że czasy wiecznego pióra bezpowrotnie minęły.

Okazuje się jednak, że pisanie piórem ma mnóstwo zalet, dlatego warto rozważyć powrót do dawnych czasów w tym temacie.

Coraz więcej piszemy na klawiaturze, pisanie odręczne wydaje nam się też sprawiać coraz większą trudność. Tym bardziej warto wracać do tej nieco bardziej naturalnej metody pisania.

Dlaczego warto pisać na papierze?

Naukowcy odkryli, że pisanie odręczne jest zbawienne dla naszego mózgu. Kiedyś dzieci zaczynały naukę w szkole od nauki pisania. Ogromną wagę przykładało się do ćwiczenia tej umiejętności. Dzisiaj nieco szybciej porzucamy naukę kaligrafii na rzecz pisania na klawiaturze, co z jednej strony jest zrozumiałe, jednak z drugiej może wpływać niezbyt korzystnie na rozwój mózgu naszych dzieci.

Pisanie odręczne aktywuje w mózgu pewne obszary neuronów odpowiedzialne za kreatywność, które aktywowane są także podczas medytacji.

Pisanie na klawiaturze nie daje tego efektu.

Być może ma to jakiś związek z tym, że najwięksi pisarze pisali swoje dzieła odręcznie? Badacze są zgodni co do tego, że dzieci, które piszą wypracowania odręcznie piszą je szybciej, używają większej ilości słów, a także wyrażają więcej idei w wypracowaniu niż wtedy, kiedy piszą je używając klawiatury.

Podczas pisania na papierze, w naszym mózgu aktywują się obszary nie tylko odpowiedzialne za odczytywanie liter (te są aktywne podczas pisania na klawiaturze), ale też mnóstwo innych miejsc, między innymi związanych z orientacją przestrzenną, ale też ze znaczeniem słów. Dlatego zapamiętujemy dużo łatwiej coś, co piszemy odręcznie.

Ale nie chodzi tylko o zapamiętywanie.

Podczas pisania odręcznego aktywujemy cały mózg, różne jego obszary, a także specyficzne mięśnie ręki. Przetwarzamy słowa jako całość, zamiast skupiać się na pojedynczych literach skupiamy się na znaczeniu wyrazów i większych koncepcjach. Dlatego jeśli tworzysz listę zadań, wizję i plan swojego życia czy biznesu, lepiej zrób to odręcznie na papierze.

A idealnie będzie, jeśli zamiast długopisu użyjesz pióra.

Dlaczego pióro jest lepsze niż długopis?

Piórem pisze się łatwiej.

Nie musisz naciskać na papier, nie męczysz tak ręki.

Piórem pisze się ładniej.

Kiedy nie naciskasz na papier, Twój charakter pisma od razu się poprawia. Masz też do dyspozycji mnóstwo kolorowych atramentów, możesz też decydować o szerokości linii podczas pisania.

Piórem pisze się dłużej.

Tak, pisanie piórem jest eko! Pióro wieczne jest wieczne (mówię oczywiście o piórach dobrej jakości, których nie wyrzucasz po kilku użyciach). Według badań Amerykanie wyrzucają 1,6 miliarda jednorazowych długopisów rocznie. Pisząc piórem dbasz więc o środowisko.

Pióro uczy odpowiedzialności.

Nie wyrzucasz go  po kilku użyciach, dbasz o nie, nie gubisz. Pióro zwykle szanujesz, inni także je szanują. Podczas, gdy długopisy są wszędzie, nikt z nas nie ma problemu, kiedy przypadkiem zabierze długopis z poczty, albo banku. Długopisy nie są dla nas wiele warte.

Jednak pióro to co innego. Pióra nawet nie pożyczamy innym do pisania.

Pióro ma dla nas wartość symboliczną. Najważniejsze dokumenty podpisuje się właśnie piórem.

Pióro jest wspaniałym prezentem, podkreślającym zwykle fakt, że kogoś cenimy.

Dlatego w tym wpisie z serii „gadżety kobiety” chcę Cię zachęcić do zakupu i pisania piórem. Nie tylko Twój wizerunek jako przedsiębiorcy zyska w oczach innych, ale sama ze sobą poczujesz się inaczej. Sprawdź, daj znać w komentarzu.

Poniżej link do miejsca, gdzie znajdziesz dobrej jakości pióra.

Jak nie planować – moje błędy w planowaniu

Jak nie planować – moje błędy w planowaniu

Porad odnośnie tego, jak zaplanować dzień, tydzień, rok, sukces jest wszędzie całe ogromne mnóstwo. Dlatego w tym artykule chciałabym poruszyć temat od innej strony.

Jak nie planować? Czego absolutnie powinnaś unikać jeśli chodzi o planowanie? Co sprawia, że mimo, że planujesz, tak naprawdę nie realizujesz swoich celów?

Mnie też zdarza się czasem zaplanować coś tak, że z automatu skazuję się na niepowodzenie. Dlatego właśnie chciałabym Cię przestrzec przed popełnianiem takich błędów.

A największe błędy w planowaniu to moim zdaniem:

Brak priorytetów

Jeśli masz więcej, niż 3 priorytety, to znaczy, że nie masz żadnego. Priorytet to priorytet i nie ma opcji, żeby wszystko mogło być priorytetem. Musisz wybrać.

Żeby zrealizować cel, konieczna jest koncentracja

Jeśli zaplanujesz jednoczesną realizację 467 celów, masz 100% pewności, że nie zrealizujesz żadnego. I nie myl z listą 1000 marzeń, o której pisałam już na blogu. Zapisuj marzenia, cele, pomysły, jednak jeśli chodzi o planowanie wybierz tylko to, czym naprawdę zamierzasz się zająć.

Planowanie to sztuka wyboru. Musisz wybrać, z czego zrezygnujesz, żeby osiągnąć to, co jest dla Ciebie ważne. Wróć. Najważniejsze.

Samo „ważne” to jeszcze za mało, żeby móc spokojnie zrezygnować z innych ważnych spraw. Musisz ustalić, co jest dla Ciebie absolutnie najważniejsze, dla czego jesteś w stanie odpuścić wszystko inne.

I to wcale nie musi być ratowanie świata. Możesz, masz pełne prawo do tego, żeby Twoje cele były ważne dla Ciebie, żeby były egoistyczne, żeby ich realizacja przynosiła Ci przyjemne uczucie spełnienia, radości, satysfakcji.

Wiele osób, zwłaszcza kobiet, boi się stawiać siebie na pierwszym miejscu w obawie, że zostaną posądzone o egoizm, o to, że ich cele nie naprawiają świata. Zwłaszcza cele finansowe.

Jeśli chcesz zarobić pieniądze, bo marzy Ci się super samochód, albo miesiąc w ekskluzywnym SPA, masz do tego pełne prawo. To też może być Twój priorytet. Absolutnie nie ma się czego wstydzić.

Pamiętaj, że priorytety ustalasz Ty sama i tylko Ty masz prawo zdecydować, co się na liście priorytetów znajdzie. A tu są maksymalnie 3 miejsca, więc wybierz dobrze! (dobrze = dobrze dla Ciebie!) I nikt nie ma prawa Cię oceniać.

Zabójca realizacji celów – pełny kalendarz

Ogromnym błędem, który zdarzało mi się wcześniej popełniać podczas planowania, było wypełnianie kalendarza po brzegi. Bo przecież doba ma 24 godziny, to spokojnie zmieszczę w niej 879 zadań. Nie, to tak nie działa.

Odkąd jestem mamą wiem, że przychodzi taki magiczny czas w roku, jak okres przeziębień. Wtedy mamy możliwość spędzenia mnóstwa czasu z naszymi najukochańszymi, smarkającymi pociechami (ja mam taką możliwość, z czego naprawdę się cieszę). Smarkające najukochańsze oczywiście rozumie, że mama musi załatwić kilka spraw związanych z pracą i obiecuje, że przez cały dzień będzie leżeć w łóżeczku, czytać książeczki i oglądać bajeczki.

To oczywiście wszystko wielka ściema, bo najukochańsze smarkające najlepiej realizuje się jednak w wymyślaniu zajęć dla mamy. Przynajmniej moje tak ma.

Dlatego już nie wierzę, że naprawdę popracuję w skupieniu, kiedy w domu jest moja pociecha. Pełny kalendarz w takiej sytuacji sprawia, że trzeba przekładać to, co było zaplanowane na potem. Tylko jak wcisnąć coś w to „potem”, kiedy też jest zapełnione po brzegi?

Wiecznie niedokończone – kasujemy zamiast przekładać

Jeśli coś odkładasz w nieskończoność, najprawdopodobniej przepisywanie tego do listy zadań na kolejny tydzień najzwyczajniej nie ma sensu. Nauczyłam się już, że są sprawy, którymi i tak się nie zajmę. Dlatego zaczęłam je wykreślać.

Pewne rzeczy trzeba oddelegować, z innych zrezygnować. Jeśli coś nie było dla mnie na tyle ważne, żeby zająć się tym przez ostatni miesiąc, jeśli odkładam to wiecznie na kolejny tydzień, to prawdopodobnie nie jest warte mojego czasu i mojej uwagi. Więc podejmuję próbę załatwienia tego od razu, a jeśli po 10 minutach uznaję, że i tak tego nie zrobię – wykreślam.

Zapamiętam, co mam zrobić – czy aby na pewno to dobry plan?

Miałam taki okres w życiu, kiedy wydawało mi się, że nie muszę wszystkiego zapisywać. W tym okresie realizowałam znacznie mniej celów, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. No bo jak miałam wiedzieć, że czegoś nie zrobiłam, jeśli najzwyczajniej w świecie o tym zapomniałam?

Teraz już nie popełniam tego błędu. Zawsze pod ręką mam kartkę, na której planuję, a następnie odhaczam wykonane już zadania. Poza kartką oczywiście kalendarz (zobacz, jakie plannery i kalendarze znajdziesz u Pani Swojego Czasu!)

Nie ma sensu zawracać sobie głowy sprawami, które można przelać na papier, uwalniając tym samym zasoby naszego mózgu i pozwalając mu kreatywnie pracować nad realizacją tego, co właśnie pojawiło się na papierze. Jednak wiele osób ciągle tego nie robi. Ja przekonałam się na własnej skórze, jak ogromna jest różnica w ilości zrealizowanych projektów, kiedy wszystko zapisuję.

A Ty jakie błędy w planowaniu popełniasz?

Skomentuj

1 Komentarz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 działań marketingowych, na które wystarczy Ci godzina

7 działań marketingowych, na które wystarczy Ci godzina

Ile czasu potrzebujesz na skuteczny marketing Twojej firmy? Czy poza działaniami promocyjnymi starcza Ci jeszcze czasu na cokolwiek innego? Doba ma w końcu tylko 24 godziny, a rzeczy do zrobienia, zwłaszcza kiedy prowadzisz firmę, jest całe mnóstwo.

Co zrobić, kiedy do dyspozycji masz zaledwie godzinę? Możesz wykorzystać ją właśnie na marketing.

Poniżej znajdziesz listę 7 działań, które spokojnie wciśniesz w 60-minutowe okienko. Część z nich zajmie Ci pełną godzinę, część zaledwie kilka czy kilkanaście minut. Zebrałam je, żebyś wiedziała, jak możesz dobrze wykorzystać czas, który na przykład masz pomiędzy dwoma spotkaniami, albo po prostu nagle pojawiła Ci się godzina wolnego w harmonogramie dnia.

 

Spis treści:

1. Artykuł na bloga

2. E-mail do Twojej bazy subskrybentów

3. Sprawdź, co mówią o Tobie w sieci

4. Wypisz pomysły na nowego klienta

5. Zaplanuj posty na cały tydzień

6. Zaplanuj tematy przyszłych postów blogowych

7. Naucz się czegoś nowego.

 

1. Artykuł na bloga

Pisanie artykułu blogowego zajmuje czasem godzinę, czasem 7 godzin.

Jednak, jeśli masz do dyspozycji godzinę, warto spróbować. W dzisiejszych czasach content marketing jest czymś, na czym powinien skupić się każdy przedsiębiorca, który skutecznie chce docierać do nowych klientów. Przynajmniej moim zdaniem.

Artykuł, który napiszesz dzisiaj będzie dla Ciebie pracował latami. Będzie generował darmowy ruch z wyszukiwarki, a przy okazji edukował Twoich potencjalnych (i obecnych) klientów.

Nie każdy artykuł musi być elaboratem, nie zawsze musisz zawrzeć w nim wiedzę tajemną 7 pokoleń. Jeśli masz godzinę, postaw na prosty tekst, który wniesie coś dobrego w życie czytelnika, zainspiruje. Podziel się jakimś przemyśleniem związanym tematycznie z Twoim biznesem, albo nawet czymś bardziej osobistym.

 

Na początku mojej blogowej przygody moje wpisy były sztywne i bezosobowe, bo traktowałam bloga jak biznes, a wiadomo, każdy poważny biznes musi być „poważny”. Jednak w pewnym momencie dotarło do mnie, że sama wolę czytać artykuły autentyczne, w których autor dzieli się kawałkiem swojego życia, własnymi przemyśleniami, wskazówkami, albo case study. Dlatego od czasu do czasu na blogu znajdziesz artykuły mniej edukacyjne, a bardziej „osobiste”, choć mam nadzieję ciągle wnoszące wartość.

Dlatego nie wahaj się – jeśli masz godzinę, zdążysz napisać krótkie podsumowanie, inspirujący tekst, czy artykuł typu „3 proste sposoby na…” – takie wpisy są chętnie czytane, ponieważ dostarczają szybkich rozwiązań, zamiast całej encyklopedii porad z danego tematu.

Chcesz wiedzieć, jak ja piszę artykuły na blog? Zobacz: „Jak napisać artykuł na bloga, czyli moje blogowanie od kuchni”.

 

2. E-mail do Twojej bazy subskrybentów

Tutaj godzina w zupełności wystarczy.

Sugeruję nawet, żebyś od razu napisała więcej, niż jeden e-mail.

Jeśli nie masz jeszcze bazy subskrybentów, nie wahaj się i załóż ją już teraz. Każda minuta, w której nie budujesz swojej listy mailingowej, to minuta, w której tracisz potencjalnych klientów i pieniądze.

Dzisiaj jesteśmy tak zabiegani, że wchodząc na stronę internetową, chwilę później nie pamiętamy już, że w ogóle tam zawitaliśmy. Dlatego wykorzystaj ten moment, kiedy klient pojawia się u Ciebie i poproś go o e-mail. Zaoferuj coś w zamian, jakiś prezent za zapis (subskrybenci piszą do mnie maile z podziękowaniami za mini kurs e-mailowy „Biznesowe Inspiracje”, śmiało zainspiruj się i stwórz coś podobnego!).

Newsletter stworzysz zupełnie za darmo w MAILERLITE (jest darmowy do 1000 subskrybentów).

3. Sprawdź, co mówią o Tobie w sieci

Godzina w zupełności wystarczy, żeby przeszukać internet i sprawdzić, kto i co mówi o Twojej firmie. Warto też oczywiście odpowiedzieć na wszelkie wzmianki.

Pomoże Ci w tym BRAND24.

Brand24 to narzędzie, które monitoruje 24 godziny na dobę internet (zarówno blogi, jak i fora czy wszelkie media społecznościowe) i informuje Cię o wybranych przez Ciebie słowach. Możesz więc dostać natychmiast powiadomienie, jeśli ktoś wspomni Twoją firmę, ale także kiedy ktoś zapyta na forum o usługę, którą oferujesz.

Jesteś grafikiem? Przydałaby Ci się informacja o wpisach z zapytaniem o projekt logo, wizytówki, czy strony internetowej? A może jako coachowi przydało by Ci się wiedzieć, kiedy ktoś wpisze na forum „polećcie coacha…”? Brand24 da Ci znać o frazach, które chcesz śledzić.

 

4. Wypisz pomysły na nowego klienta

Wbrew pozorom w ciągu godziny jesteś w stanie wygenerować ich całkiem sporo. Weź kartkę i długopis i wypisuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Na zastanawianie się, czy to dobry pomysł przyjdzie  czas później.

Jeśli nie masz pomysłów, mam dla Ciebie całą bibliotekę, w której na pewno znajdziesz inspirację dla Twojej firmy.

Artykuły na blogu, które pomogą Ci w zdobywaniu nowych klientów:

 

 5. Zaplanuj posty na cały tydzień

Nie wiem, jakich mediów społecznościowych używasz, ale Facebook pozwala planować posty zarówno na fanpage’u, jak i w grupach. Nie musisz już sięgać do zewnętrznych, płatnych aplikacji. Jeśli zrobisz to jednorazowo, masz spokój przez najbliższe miesiące.

Jeśli potrzebujesz pomocy zobacz: Kurs online – Jak tworzyć angażujące treści i przyciągać klientów

 

6. Zaplanuj tematy przyszłych postów blogowych

Niezależnie od tego, jaką strategię publikacji przyjęłaś (czy publikujesz regularnie, według harmonogramu, czy wtedy, kiedy akurat masz „wenę”) lista tematów na posty powinna leżeć gdzieś nieopodal Ciebie, tak, żebyż mogła sięgnąć do niej po pomysły, ale też zapisać szybko, kiedy wpadnie Ci do głowy coś nowego.

Masz wolną godzinę? Zrób burzę mózgu i wygeneruj mnóstwo nowych pomysłów, które będziesz wykorzystywać w przyszłości. Polecam Ci bardzo answerthepublic. Znajdziesz tam masę pomysłów dla każdego hasła, jakie wpiszesz w okienko wyszukiwania.  Przejrzyj też inne blogi i strony, na pewno na wiele tematów tam poruszanych możesz napisać coś inaczej.

7. Naucz się czegoś nowego

W godzinę możesz nauczyć się czegoś, co pomoże Ci w dalszym rozwijaniu Twojego biznesu. Na przykład takie kursy:

Możesz też skorzystać z bezpłatnych materiałów – tych na blogu oraz znalezionych gdziekolwiek w sieci. To niestety prawdopodobnie pochłonie nieco więcej Twojego czasu. Pilnuj też, żeby nie skończyło się przeglądaniem Facebooka czy Instagrama!

Skomentuj

4 Komentarze

  1. Fajnie i praktyczne podsumowanie! Będę do niego wracać! A link do Brand24 już otwieram, bo mi o tym narzędziu przypomniałaś 🙂

  2. Od dłuższego czasu przymierzam się do pisania bloga 🙂 Tematów w głowie już się klika zrodziło, ale nie jest łatwo się za to zabrać. Na szczęście FB prowadzę na bieżąco! 🙂

  3. Tematy u mnie zaplanowane, ponad 100 oczekuje na ogarnięcie, niektóre zagadnienia innowacyjne i nieporuszane nawet w zagranicznych serwisach, tylko nie ma czasu kiedy je ogarnąć 🙁

  4. Świetny artykuł! Bardzo ci za niego dziękuję! Ja od niedawna prowadzę sklep internetowy i staram się go promować na własną rękę. Póki co idzie mi całkiem nieźle, ale nie wiem czy nie zgłoszę się do jakiejś profesjonalnej agencji.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *