We wrześniu czeka nas nowelizacja budżetu. Ekspert przewiduje spadek deficytu

We wrześniu czeka nas nowelizacja budżetu. Ekspert przewiduje spadek deficytu

Tarcze antykryzysowe i finansowa zwiększą tegoroczny deficyt budżetowy, choć początkowo – przed koronawirusem – mieliśmy mieć po raz pierwszy zrównoważony budżet, czyli taki, w którym wydatki i dochody się bilansują. – Jeżeli sytuacja budżetu do końca roku byłaby taka jak w czerwcu, to po odjęciu efektów sezonowych deficyt budżetu państwa wyniósłby w całym roku ok. 60 mld zł – szacuje ekonomista Ignacy Morawski. 

Budżet z deficytem

Zgodnie z przyjętą przez Sejm w lutym ustawą budżetową wydatki i dochody państwa miały być na identycznym poziomie i wynieść po 435 mld złotych. Rząd PiS chwalił się, że żaden wcześniejszy gabinet po 1989 roku nie poukładał finansów w taki sposób.

– Deficyt wyniesie w tym roku około 100 mld zł. […] To jest dopiero po wstępnej analizie. Czekamy jeszcze co na to rząd, inne ministerstwa, rada dialogu, które mogą spowodować zmiany w naszych założeniach – powiedział minister finansów Tadeusz Kościński na zeszłotygodniowej konferencji prasowej.

Zdaniem Ignacego Morawskiego, dyrektora centrum analiz SpotData „rząd prawdopodobnie będzie zmuszony wystąpić do parlamentu o nowelizację ustawy budżetowej”. W rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dodał, że wpływ na zmiany w ustawie ma „fakt, że deficyt w budżecie w tym roku będzie dużo większy od oczekiwań”.

 – Czerwiec był dla budżetu państwa dużo lepszy niż poprzednie miesiące i widać to szczególnie po dochodach podatkowych. O ile jeszcze w maju dochody z podatków pośrednich, czyli VAT i akcyzy, najbardziej wrażliwych na koniunkturę, były o 30 proc. niższe niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku, o tyle już w czerwcu ten spadek wyniósł tylko około 7 proc. Sytuacja się poprawiła. Wciąż jest on w stanie deficytu, nie licząc jednorazowych dochodów z Narodowego Banku Polskiego, ale deficyt ten jest niższy od oczekiwań – powiedział Morawski.

Wskaźniki idą w górę

Czerwiec był pierwszym pełnym miesiącem bez lockdownu. Wyraźnie przyspieszyła w nim produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna, poprawiły się nastroje konsumentów. Według ekonomisty widać to również po wykonaniu budżetu. Jeżeli sytuacja budżetu do końca roku byłaby taka jak w poprzednim miesiącu – po odjęciu efektów sezonowych (do których należy m.in. wypłata zysku NBP) – to deficyt budżetu państwa wyniósłby w całym roku ok. 60 mld zł.

– Taki wniosek można wysnuć, patrząc na dotychczasowe trendy i przyjmując założenie, że nie będzie powrotu recesji w drugiej połowie roku, nawet jak będzie fala pandemii. To dużo, ale pamiętajmy, że to jest 3 proc. PKB., czyli to nie jest poziom, z którym kraj prawie rozwinięty, taki jak Polska, nie może sobie poradzić – zwraca uwagę ekspert.

Jednak budżet państwa to tylko część sektora instytucji rządowych i samorządowych. Deficyt w całym sektorze będzie znacznie większy.

– W budżecie nie ma wielu ważnych instytucji, takich jak Polski Fundusz Rozwoju, który prowadzi akcje pomocy firmom, nie ma samorządów, sektora ubezpieczeń społecznych. Kiedy weźmiemy cały sektor instytucji rządowych i samorządowych, to ten deficyt może wynieść około 200 mld zł, czyli około 10 proc. PKB, zatem będzie pewnie najwyższy w najnowszej historii Polski. Ale jednocześnie recesja jest tak głęboka, że absolutnie wymaga powiększenia deficytu ­– mówi dyrektor SpotData.

Potrzebny jest plan

Jak wskazuje ekspert w swojej analizie, dla stabilności finansów publicznych istotne będzie to, w jaki sposób będziemy radzić sobie z deficytem i długiem po kryzysie gospodarczym. Do tego potrzebny jest dobry plan, który będzie realizowany od 2022 roku. Drugi istotny czynnik to wzrost gospodarczy. Zgodnie z przyjętymi we wtorek założeniami do projektu budżetu państwa na 2021 rok rząd zakłada, że w przyszłym roku PKB wzrośnie o 4 proc.

W czerwcu br. produkcja sprzedana przemysłu była wyższa o 0,5 proc. w porównaniu z czerwcem ub.r., natomiast w porównaniu z majem br. wzrosła o 13,9 proc. Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w czerwcu br. spadła o 1,3 proc. względem czerwca 2019 roku, za to w porównaniu z majem br. miał miejsce wzrost o 8,4 proc.

W lipcu poprawiły się także nastroje konsumenckie w stosunku do poprzedniego miesiąca. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej, syntetycznie opisujący obecne tendencje konsumpcji indywidualnej, wyniósł -13,4 i był o 6,0 pkt proc. wyższy w stosunku do maja. Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej wzrósł o 10,3 pkt proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca i ukształtował się na poziomie -13,6.

Źródło: newseria.pl
Fot. pixabay.com
Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Koszyk najtańszych produktów spożywczych podrożał o 9% w ciągu roku

Koszyk najtańszych produktów spożywczych podrożał o 9% w ciągu roku

Inflacja, która według GUS przekroczyła w marcu 3% oraz systematycznie rosnące ceny żywności w sklepach internetowych to czynniki, które wpłynęły na wzrost cen grupy najtańszych produktów. Wartość koszyka w kanale e-grocery wzrosła w skali roku o 7,5%, co oznacza, że Polacy coraz częściej kupują żywność przez Internet. Z Badania i Raportu Koszyk Zakupowy® autorstwa ASM Sales Force Agency wynika też, że sieci handlowe działające w Polsce prowadzą bardzo aktywną politykę cenową. Średnia cena koszyka zakupowego spadła bowiem w marcu 2021 o 2% wobec 2020 r. (więcej…)

Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Połowa firm MŚP chciałaby państwowej pomocy. Oczekują gotówki, pożyczek i ulg podatkowych

Połowa firm MŚP chciałaby państwowej pomocy. Oczekują gotówki, pożyczek i ulg podatkowych

Pomocy! – nawołuje w stronę państwa niemal połowa sektora mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Wycieńczone firmy chciałyby otrzymać przede wszystkim zastrzyk gotówki w postaci dopłat, a dopiero w drugiej kolejności ulgi na podatki i składki ZUS. Część całkowicie zamkniętych chciałaby też rekompensat – wynika z badań. W poniedziałek, 26 kwietnia ruszyła kolejna tarcza antykryzysowa, tym razem skierowana do ponad 60 branż. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że w 11 miesięcy pandemii zaległości tych działalności wzrosły o 152 mln zł do 3,18 mld zł, a problemy ma 36,7 tys. firm. (więcej…)

Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

145 dni lockdownu wystarczy. ZPPHiU ma dość i chce otwarcia handlu i usług po majówce

145 dni lockdownu wystarczy. ZPPHiU ma dość i chce otwarcia handlu i usług po majówce

Łączna liczna dni zamknięcia sklepów w wielkopowierzchniowych obiektach handlowych przekroczy po weekendzie majowym 145! To 40% dni roku. Przedstawiciele Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług zakładają przywrócenie handlu w pełnym wymiarze od 4 maja. Dalsze uniemożliwienie działalności firm funkcjonujących na terenie centrów handlowych poprzez przedłużenie lockdownu to decyzja, której branża nawet nie rozpatruje. (więcej…)

Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rzecznik MŚP chce ułatwić życie przedsiębiorcom. Zaproponował „Dziesiątkę Rzecznika MŚP”

Rzecznik MŚP chce ułatwić życie przedsiębiorcom. Zaproponował „Dziesiątkę Rzecznika MŚP”

We wtorek 20 kwietnia odbyła się pierwsza konferencja programowa z cyklu „Dziesiątka Rzecznika MŚP” organizowana przez Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców oraz Business Centre Club. Tematem spotkania z udziałem ekspertów i ekonomistów były propozycje zmian w systemie ubezpieczeń społecznych dla przedsiębiorców. (więcej…)

Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polacy wciąż nie czytają książek. Tylko 42% z nas sięgnęło w zeszłym roku po lekturę

Polacy wciąż nie czytają książek. Tylko 42% z nas sięgnęło w zeszłym roku po lekturę

Wciąż więcej niż połowa Polaków nie czyta książek w ogóle – wynika z badania Biblioteki Narodowej. Odsetek czytających był jednak w 2020 roku nieco wyższy niż w ciągu poprzednich pięciu lat, na co mogła wpłynąć pandemia i związane z nią lockdowny. Autorzy raportu oceniają, że jest to powód do ostrożnego optymizmu, jednak do poziomów z początku XXI wieku wciąż nam jeszcze daleko. Osoby czerpiące przyjemność z lektury najczęściej sięgają po literaturę sensacyjno-kryminalną, a w drugiej kolejności – po powieść obyczajową lub romans. Badanie wskazało także, że znacznie częściej czytają kobiety. (więcej…)

Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *