Konfederacja Lewiatan krytykuje podwyżkę płacy minimalnej. „To odczuwalne zwiększenie kosztów pracy w bardzo trudnym czasie”

Konfederacja Lewiatan krytykuje podwyżkę płacy minimalnej. „To odczuwalne zwiększenie kosztów pracy w bardzo trudnym czasie”

W poniedziałek został opublikowany projekt rozporządzenia Rady Ministrów, który przewiduje wzrost płacy minimalnej o 200 złotych brutto. Zdaniem Konfederacji Lewiatan kwota ta jest zbyt wysoka i nie ma dla niej merytorycznego uzasadnienia.

Płaca minimalna w górę

Rządowe Centrum Legislacji opublikowało w poniedziałek projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz minimalnej stawki godzinowej w 2021 r. Przewiduje on wzrost płacy minimalnej od 1 stycznia 2021 roku do poziomu 2800 złotych brutto (obecnie 2600 zł) oraz podniesienie minimalnej stawki godzinowej do 18,30 zł brutto (obecnie 17 zł).

Propozycja zyskała bardzo ograniczone poparcie ze strony Związku Pracodawców i Przedsiębiorców oraz NSZZ Solidarność. Z kolei pozostałe organizacje pracodawców opowiedziały się za utrzymaniem płacy minimalnej na poziomie 2020 roku tj. 2 600 zł, a ostatecznie za aprobatą dla wzrostu płacy minimalnej o mechanizm ustawowy tj. do wysokości 2 716 zł. Natomiast OPZZ i FZZ podkreśliły konieczność jej znacznie wyższego wzrostu do 3 100 zł.

– Naszym zdaniem wynagrodzenie minimalne w 2021 roku, jeśli  nie ma możliwości zamrożenia mechanizmu jego wzrostu, powinno wynieść 2716 zł, a minimalna stawka godzinowa 17,7 zł. Takie stanowisko prezentują firmy zrzeszone w Lewiatanie, które regularnie pytaliśmy o opinię w tej sprawie – mówi prof. Jacek Męcina, przewodniczący Zespołu budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych RDS i doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Brak środków na podwyżkę

W opinii Konfederacji Lewiatan „obecna sytuacja gospodarcza nie uzasadnia znaczącego wzrostu wynagrodzenia minimalnego”. Organizacja przypomina, że przy ustalaniu płacy minimalnej na 2020 rok rząd argumentował że „biorąc pod uwagę sytuację na rynku pracy i utrzymującą się dobrą koniunkturę gospodarczą rząd postanowił o ustaleniu płacy minimalnej na jeszcze wyższym poziomie, właśnie 2600 złotych”.

– Trudno znaleźć merytoryczne uzasadnienie dla podnoszenia jej o więcej niż kolejne 116 złotych w dobie recesji. Już założenia do budżetu 2021 pozwalają stwierdzić, że rząd zakłada, że w 2021 nie wrócimy do PKB z 2019 roku. Prognozy NBP są jeszcze bardziej pesymistyczne – dodają przedstawiciele Lewiatana.

Wzrost płacy minimalnej zwiększy koszty pracy

Wraz ze wzrostem płacy minimalnej zwiększą się koszty pracy, co nie pomoże firmom stanąć na nogi. Kryzys gospodarczy wywołany koronawirusem sprawił, że już teraz wiele firm jest zadłużonych nie tylko w bankach, ale i u swoich kontrahentów oraz ma niespłacone zobowiązania w ZUS-ie.

– Zaciągnęły długi, żeby ochronić miejsca pracy i nie zwalniać pracowników w sytuacji kryzysu. W przyszłym roku, kiedy będą musiały zacząć spłacać długi, dodatkowy nieuzasadniony wzrost kosztów może doprowadzić do opóźnionej fali upadłości – uważa Konfederacja Lewiatan.

W świetle ostatnich doniesień Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej tylko do 21 lipca br. przedsiębiorcy zgłosili się o wsparcie dofinansowania wynagrodzeń dla niemal 3 mln pracowników. Dane Polskiego Funduszu Rozwoju mówią o wsparciu z Tarczy Finansowej dla podmiotów zatrudniających ponad 3 mln pracowników.

Warto jednak przypomnieć, że utrzymanie zatrudnienia w II i III kwartale 2020 roku odbyło się przede wszystkim dzięki nadzwyczajnym oszczędnościom pracodawców i uruchamianiu oszczędności z kapitału. Oczywiście instrumenty wsparcia odegrały swoją rolę, ale pamiętać należy, że w perspektywie kolejnego roku szanse na taki zakres pomocy są małe, choćby dlatego, że interwencja w 2020 roku pochłonęła całe oszczędności Funduszu Pracy na poziomie ponad 7 mld zł.

Już sama skala interwencji publicznej świadczy, że epidemia COVID-19 uderzyła w firmy ze znaczną mocą, wiele z nich stawiając na granicy upadłości. Forsowanie zbyt wysokiego wynagrodzenia minimalnego (do których należy dodać koszty pracy) oznacza uderzenie w nie, zanim jeszcze wrócą do stanu sprzed pandemii.

Cios w firmy

Wzrost wynagrodzenia minimalnego brutto z 2600 zł do 2716 zł oznacza wzrost kosztów pracy z 3132,48 do 3312,98 zł, a jeśli przyjąć zaproponowany przez rząd poziom 2 800 zł jeszcze więcej. Tak znaczny wzrost płacy minimalnej oznacza, że firmy mikro i małe, ale w warunkach kryzysowych także część większych firm, będzie miało trudności z utrzymaniem zatrudnienia. Wyższe bezrobocie, czy wzrost szarej strefy, które będą konsekwencją tej decyzji, to z kolei mniejsze dochody z PIT i do FUS oraz większe koszty Funduszu Pracy.

Zdaniem organizacji „nie można wykluczyć scenariusza, w którym wypieramy z rynku pracy niemal całe branże czy znaczną część lokalnej gospodarki”. – Alternatywą jest przeniesienie wyższych kosztów na konsumenta, co znajdzie ujście w wysokiej inflacji. Ostatecznie, nie można wykluczyć zwiększenia powszechności pracy w szarej strefie – tłumaczą w swoim oświadczeniu.

Źródło: inf. prasowa
Fot. pixabay.com
Skomentuj

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *